Newsletter, który naprawdę dociera

Newsletter to nie jednorazowy mailing, lecz kanał powtarzalny: ludzie zapisują się świadomie i oczekują czegoś w pewnym rytmie. To zmienia podejście — budują Państwo listę, zamiast z niej korzystać, i są rozliczani z tego, ile są warci przy każdym kolejnym wydaniu.

W 2Mail układają Państwo newsletter, zarządzają listą i wysyłają z belgijskiej infrastruktury — z wglądem w to, co stało się z wiadomością u każdego odbiorcy.

Od pierwszego wydania do stałego kanału

Technika to najłatwiejsza część. Te cztery kroki decydują, czy newsletter zostanie przeczytany, czy pozostanie nieotwarty.

1

Ustalenie odbiorców, tematu i rytmu

Do kogo Państwo piszą, o czym i jak często? Prosimy zdecydować to przed przystąpieniem do składu. Newsletter wychodzący co dwa miesiące z czymś, co naprawdę pomaga czytelnikowi, radzi sobie lepiej niż cotygodniowy, który nie ma nic do powiedzenia. Prosimy obiecywać rytm, który da się utrzymać.

2

Uporządkowanie uwierzytelniania domeny

SPF, DKIM i DMARC decydują, czy dostawcy skrzynek uwierzą, że wiadomość naprawdę pochodzi od Państwa. Bez tych rekordów szansa na folder ze spamem jest duża, choćby treść była znakomita. Załatwia się to raz, przed pierwszą wysyłką.

3

Złożenie wydania i przetestowanie go

Prosimy zbudować newsletter z bloków tekstowych, graficznych i przyciskowych oraz wysłać sobie wersję testową. Prosimy sprawdzić ją na telefonie, a nie tylko na dużym ekranie: większość czytelników otwiera wiadomość w drodze.

4

Wysyłka i śledzenie

Po wysyłce widzą Państwo dla każdego odbiorcy, co się stało: dostarczono, otwarto, kliknięto, odbito albo wypisano. Prosimy od razu usuwać twarde odbicia — lista z martwymi adresami osłabia Państwa reputację przy każdym kolejnym wydaniu.

Lista jest ważniejsza niż skład

Piękny newsletter do złej listy niczego nie daje; skromny newsletter do dobrej listy owszem. Państwa lista adresów to jedyny element, którego nie da się kupić ani nadrobić — buduje się ją wydanie po wydaniu.

Prosimy o potwierdzenie

Prosimy pozwolić nowym subskrybentom potwierdzić adres e-mailem. To od razu odfiltrowuje literówki i fałszywe adresy oraz daje listę, która faktycznie dociera.

Prosimy utrzymywać listę w czystości

Prosimy usuwać twarde odbicia po każdym wydaniu i przyjrzeć się tym, którzy od roku niczego nie otwierają. Mniejsza lista, która czyta, jest warta więcej niż duża, która ignoruje.

Prosimy ułatwić wypisanie się

Kto nie może się łatwo wypisać, naciska przycisk „spam”. Taka skarga waży u dostawców skrzynek znacznie więcej niż wypisanie się i uderza też w dostarczenie kolejnego wydania.

Kupowanie adresów to nie skrót, lecz objazd ze szkodami: poza tym, że jest sprzeczne z RODO, na kupionych listach niemal zawsze siedzą pułapki spamowe — adresy istniejące wyłącznie po to, aby przyłapać nadawców. Jedna wysyłka w ich stronę potrafi zaszkodzić reputacji Państwa domeny na wiele miesięcy.

Co Państwo dostają w 2Mail

Składanie newsletterów z bloków tekstowych, graficznych i przyciskowych
Zarządzanie listami adresów, z zapisami i wypisami
Ustawianie SPF, DKIM i DMARC dla Państwa domeny wysyłkowej
Wgląd w to, co stało się z wiadomością u każdego odbiorcy
Automatyczna obsługa odbić i zarządzanie wypisami
Belgijska infrastruktura, zgodna z RODO
Platforma e-mail Wysyłka mailingu O dostarczalności

Na co patrzeć po wysyłce

Prosimy patrzeć dalej niż na współczynnik otwarć. Przez blokowanie obrazów i ochronę prywatności u dużych dostawców skrzynek liczba ta stała się w ostatnich latach strukturalnie niewiarygodna — coraz częściej mierzy automatyczne wczytanie zamiast czytelnika.

Kliknięcia w poszczególne linki, wypisy i odbicia mówią więcej. Ale najbardziej użyteczna liczba nie znajduje się w raporcie e-mailowym: to, co stało się po kliknięciu na Państwa stronie. Tam okazuje się, czy newsletter coś przyniósł, czy tylko został odwiedzony.

Najczęściej zadawane pytania o wysyłanie newsletterów

Od trzech decyzji jeszcze przed techniką: do kogo Państwo piszą, o czym i jak często. Newsletter ukazujący się co dwa miesiące z czymś, co naprawdę pomaga czytelnikowi, radzi sobie lepiej niż tygodniowy, który nie ma nic do przekazania. Dopiero potem przychodzi oprawa.
Możliwością zapisu na stronie i przy każdym kontakcie z klientem oraz jasną obietnicą, co i jak często się dostaje. Prosimy poprosić o potwierdzenie zapisu: to od razu odsiewa literówki i fałszywe adresy i daje listę, która dociera.
Obecnych klientów mogą Państwo z reguły informować o własnych, podobnych produktach, o ile przy każdej wiadomości oferują możliwość rezygnacji. Dla wszystkich pozostałych potrzebna jest zgoda. Kupowanie adresów jest niedozwolone — i nie działa, bo na takich listach siedzą pułapki spamowe.
To zależy od publiczności, a każdy, kto obiecuje Państwu jeden uniwersalnie najlepszy moment, zgaduje. Prosimy wysłać kilka wydań o różnych porach i przyjrzeć się własnym liczbom; tylko one mówią o Państwa czytelnikach.
Prosimy poprawnie ustawić SPF, DKIM i DMARC dla domeny wysyłkowej, budować wolumen stopniowo zamiast jednym szczytem, utrzymywać czystą listę przez usuwanie odbić i ułatwić rezygnację. Kto ma trudność z wypisaniem się, naciska przycisk „to spam” — a to waży o wiele więcej.
Prosimy patrzeć dalej niż wskaźnik otwarć, który przez blokowanie obrazów i ochronę prywatności staje się coraz mniej wiarygodny. Kliknięcia dla każdego linku, wypisania i odbicia mówią więcej, a najbardziej użyteczną liczbą jest to, co po kliknięciu wydarzyło się na Państwa stronie.
Mailing to jedna wiadomość w wybranym przez Państwa momencie; newsletter to powracający kanał o stałym rytmie, na który ktoś świadomie się zapisuje. Technicznie wysyła się je tak samo — różnica tkwi w oczekiwaniu, częstotliwości i budowaniu listy.
Tak. Obok wysyłki z platformy mogą Państwo wysyłać przez relay SMTP z własnego sklepu, CRM-u albo aplikacji. Dzięki temu baza członków albo klientów zostaje w jednym miejscu.
Zadzwoń teraz
Wyślij e-mail